• Wpisów:56
  • Średnio co: 27 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 23:12
  • Licznik odwiedzin:5 794 / 1576 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Chce mi się krzyczeć, wyrzucić z siebie żal do świata, że uczynił mnie takim człowiekiem...
Lecz zrobię to co zwykle, odejdę i zamknę to w sobie... jak na tchórza przystało...
Kiedyś przyjdzie taki dzień, kiedy to co kumulowało się we mnie tyle lat eksploduje... i zmiecie wszystko co znajdzie się w moim otoczeniu...
Ale jeszcze nie dziś, jestem jeszcze za słaba by zdać sobie sprawę z siły jaka we mnie drzemie... i pozostaje mi mieć nadzieje, że obudzę się zanim będzie za późno...

nienawidzę tego w sobie, i nie mam pewności czy zaakceptuje kiedykolwiek tą moją drugą część... ta słabą, mniej ludzką, niepotrzebną...

Nie pamiętam już kiedy byłam tak naprawdę szczęśliwa i śmiałam się do rozpuku... zaczynam się zastanawiać, czy kiedykolwiek tak było
A przecież musiało byś kiedyś dobrze...

Kiedyś byłam z tego dumna, że jestem inna, oryginalna, wyjątkowa...
dziś nie wiem czy to tak dobrze tak bardzo odstawać od reszty...

Teraz pozostaje mi pozostać sobą, jeśli mam wgl jeszcze jakieś ja, i brnąć w to dalej bo chyba już nie potrafię być normalna...
tylko, co tak naprawdę jest normą ? Kto ją ustanowił ?
Ach tak, ludzie... już zapomniałam za co ich tak nie lubię...

 

 
po dzisiejszym dniu nurtują mnie 2 sprawy... otóż:

1)Dlaczego wszyscy mogą na mnie liczyć, a ja nie mam nikogo, do kogo mogłabym się zwrócić...
2) Dlaczego jestem smutna, chodź spędziłam wspaniały dzień z moimi przyjaciółmi

wnioski:
1) źle dobrałam sobie przyjaciół. Są to osoby, które nie są w tym samym miejscu co ja w mentalnym tego słowa znaczeniu i po prostu nie są wstanie mnie zrozumieć
2) dowiedziałam się prawdy o sobie i znajomych ( patrz. pkt poprzedni )

sposób rozwiązania problemu:
1) zmienić otoczenie

szkoda tylko, że to nie jest takie proste zostawić za sb 5 lat życia. Oczywiście mogłabym poszukać osób "na poziomie" jednak, nie oszukując się, nie łatwo jest znaleźć kogoś, kto by ze mną wytrzymał dłużej niż dzień... no

Tak łatwo powiedzieć, że życie jest chujowe, tak trudno je zmienić...




 

 
serfuję sb po internecie i nachodzi mnie rozkmina, że dawno nie byłam na blogu... no dobra, całkiem go porzuciłam... 104 dni, nieładnie...

cóż, działo się i to całkiem sporo. Od totalnej załamki po wyżyny moich możliwości. No, może przesadzam. Na wyżynach jeszcze nie byłam, ale bywało całkiem nieźle...

Właściwie ciężko wytłumaczyć dlaczego nie pisałam... mogłabym usprawiedliwiać się brakiem czasu, lenistwem... a to i tak mija się z prawdą.
Myślę, że w natłoku zdarzeń zapomniałam po co go założyłam...

W pierwszym założeniu blog miał być sprawozdaniem z prób mojej samorealizacji. Stworzyłam listę rzeczy, które chciałabym dokonać, mieć, sprawić... później po prostu miejscem, gdzie wylewałam swoje żale i układałam życie... a na końcu sposobem na rozwijanie umiejętności poprawnego pisania, co bardzo przydatne w moim zawodzie...

Bez względu na to czym był, jest ten blog, to należy tylko do mnie i to się liczy. Jest moim życiem, planami, problemami i sprawdzeniem siebie... wszystkim czym tylko chcę bo to ja go kreuje i decyduję jaki jest...

Nie zmienia to faktu, że bardzo bym chciała powrócić do pierwotnej formy...
Zgodnie z zamierzeniem będzie przewodnikiem po moich zmaganiach z samą sobą i próbie spełnienia swoich ambicji...

Gdy tylko uporam się ze zdrowiem, co może jeszcze trochę potrwać...
W poniedziałek wizyta u lekarza. Już się nie obawiam. Przyzwyczaiłam się do ciągłych wizyt... ból staje się bardziej znośny, lub po prostu się do niego przyzwyczajam. Ale dość o moich dolegliwościach, ludzie maja gorzej a nie narzekają...
A więc... do dzieła !!! biorę się za siebie a potem za magiczną listę *<*


Lecę łowić słońce...
choć trudne to w ciągłym deszczu, staram się nie zrażać...

życzcie mi powodzenia *.*

 

 
Siema... dawno mnie tu nie było. Wiem, obiecałam sb pisać częściej, ale obiecuję sb wiele rzeczy a i tak gówno z tego wychodzi...
Ten blog miał mi w pewnym sensie pomóc uporać się z problemami, których mam teraz nadmiar. Odcinam się od tego jak mogę ale nie mogę dłużej uciekać. Muszę zmierzyć się ze swoimi lękami, kompleksami... z życiem. Wkraczam teraz w ważny okres; nowa szkoła, nowi ludzie, nowe obawy i problemy... nie jest łatwo, ale nikt nie obiecał, że tak będzie. Zostało mi nie wiele czasu żeby się ogarnąć...
Problem w tym, że nie mam bladego pojęcia, jak się za to zabrać...
Zawsze udawałam, że problemy mnie nie dotyczą, że mam wyjebane... ale to tylko maska pod którą ukrywam wszystkie odczucia i emocje.
Pamiętam, jak uczono mnie, że nie wolno pokazywać swoich słabości, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce wykorzystać nasz słaby punkt...

Wiem jak żałośnie i desperacko to brzmi, ale to jest jedyne miejsce, w którym mogę pokazać, co naprawdę czuję...

W każdym razie bez względu na to jak boli muszę zacisną poślady i ruszać przed siebie bo nikt tego za mnie nie zrobi...

Okey. Dosyć użalania się nad sobą... jeszcze nutka i spadam.

trzymajcie się ciepło... albo raczej zimno bo jest jakieś 36 w cieniu...
 

 
Bo jak sie wali, to od razu wszystko...

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 


Musiałam zacząć od dodania utworu tego zespołu...
po dłuższej przerwie AFROMENTAL wraca ze zdwojoną siłą...
mi się podoba

a propos powrotów:
ogl. to obiecałam sb pisać częściej, ale mam teraz taki mętlik w głowie...
no, ale do rzeczy...

Od dziś ( lepiej późno, niż wcale ), zabieram się za tą listę marzeń

punkt 1)
czyli reedycja uzyskania wymarzonej figury
czy wystarczy mi miesiąc ? zobaczymy...

życzcie mi powodzenia... na pewno sie przyda...
 

 
Reedycja stylu, czyli :
rock style i Punk light style...
-----> I LIKE IT <-----












co o tym sądzicie ?
podoba się ;p ?



 

 
no i mnie dopadło... rozchorowałam się
bolą mnie uszy, gardło, głowa i wgl nie ciekawie...
lekarz przepisał mi jakieś paskudztwa... no ale chcesz być zdrowa - musisz cierpieć...niestety.

mam nadzieję, że u was trochę lepiej


will hunting...
 

 
sobotni wieczór... jakieś plany ?

cóż...u mnie wszelkie wypady z dziewczynami odwołane na rzecz projektu z BIO. ech...
a poza tym egzaminy... nawał roboty, nie wiem w co mam ręce włożyć
ale bądźmy dobrej myśli

tak szczerze, to rzuciłabym to wszystko i wyszła na miasto, ale samej nie chcę, a towarzystwo z czasem się wykruszyło...
J. wyjechała a Zuz od kąt ma nowe koleżanki dla mnie nie ma czasu...
woli iść z nimi na pizze niż pogadać ze mną choć by na czacie... rozmowa się jakoś nie klei...

trochę szkoda, zazwyczaj trzymałyśmy sztamę a teraz...
szkoda słów...

przyznam, ze poszło trochę o jej chłopaka... ja go naprawdę nie trawię... ale dłuższa historia, poza tym nie warto o tym pisać...

oke
dziś TTBZ... trzeba oglądać, w końcu finał

to by było na tyle...
pozdro ;p

 

 
jest tak samo, może tylko trochę smutno...
i nie mówisz mi dobranoc, i nie mogę przez to usnąć...
i może trochę pusto, i znów jest to rano...
i znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają...


 

 
mimo, że dopiero listopad to już odbyło się losowanie pt. " kto komu robi prezent na wigilię klasową... "
był nawet pomysł oddania kasy na cel charytatywny
ale się nie spodobał... co za materialiści
no ale co zrobisz ? nic nie zrobisz...

ale do rzeczy...
otóż wylosowałam kolegę ;p ( miła odmiana )
i tu rodzi się problem... bo nie wiem co mam mu sprezentować.
Szczerze, to nie ma tu dużego wyboru, ale myślałam o jakimś kubku z czaderskim napisem, i pewnych perfumach ( mój brat ich używa z tond wiem że są zarąbiste )
i coś słodkiego...
mam na to przeznaczyć 15-20 ( czytaj 30 zł ;p )

---> A jak to wygląda u was, też robicie sobie takie paczki ?
Jak przebiega wasza " wigilia ".




 

 
czy was też wkurza to że tyle jeszcze przed świętami pokazują w tv choinki, śnieg, mikołaje itp. itd ?

zawsze mnie to denerwuje...
bo zanim nastaną święta ty już zdążysz znudzić się tą całą atmosferą i przez to już nie jesteś w stanie przeżyć ich jak należy i się z nich cieszyć

---> ONI ZABIJAJĄ MI ŚWIĘTA !!! <---

później to już nie to samo...
-Też tak macie ?


  • awatar PinkGirl77: U mnie w lidlu już od końća października były mikołaje czekoladowe na półkach -.-
  • awatar Łowczyni słońca: taka sytuacja : idziemy w sobotę (8.11 ) z BF do sklepu mijamy półkę z zniczami i ona wtedy taki tekst : jutro będą tu mikołaje... i wiecie co ? miała rację -,-
  • awatar HearMyMusic ♥: Jak dla mnie to wszystko dzieje się zdecydowanie za wcześnie i sprawia, że magia świąt nie jest już tak bardzo odczuwana. To przykre, bo zabiera mi bynajmniej całą radość świąt, jesli wgl już jakaś jest.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
idę na przeciw zawistnym kurwą...
taki buntownik z wyboru...
cała ja...

----->
Możesz mnie nazwać jak chcesz, mam to gdzieś dupku
Trzęsiesz się, bierzesz wdech, mierzysz w cel, ale bez skutku
Patrzysz na te monitory na biurku przez moment
Nie miałem prawa się tu dostać, co nie?
Nie miałem prawa tu być, ani przeżyć
Już nie rozkminisz nic jak niemowlak leżysz
I dusisz się od krwi, bo jak strzelam trafiam
Jak ksiądz do parafian, blaka, blaka, blow!

Blow...





 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
rzadko mi na kimś zależy,
a jak już to tak cholernie mocno...

i zawsze na kimś, kto najmniej na to zasługuje...
taki mój życiowy paradoks...

 

 

Budzę się, budzi mnie, budzik? Nie! Ludzi zgiełk
To zły sen odbiera tlen, ucisz dźwięk ludzkich męk
Uśpij lęk, bo w tym sęk, czuję, że się wypalam
Nie do przebicia skała, bo nie do życia ten palant

Przecieram oczy, desperat po nocy chce pomocy
Syzyfowy głaz się toczy, ciągnę losy, ciągle posyp

Pali gleba, z towarem biegam dla chleba
Raj zabrała nam Ewa, grzech opiewam, ja to dewiant

Zdechnę to w piekle mam miejsce zapewne pewne
Niepewne szczeble kneble ze mnie zdjęte kroczę we mgle

Orędzie w obłędzie, reguł dekret, oto przekręt
Oto sekret, że defektem, efektem, to jestem ścierwem

Według litery prawa- giwery dawaj, napad na bank
Zamach na świat, kara dla psa, parada trwa

Trafia mnie szlag, trafiam na szlak, układam plan
Znów upadam tam, nie ufam wam, zostaję sam

 

 
oke...
ostatnio trochę nerwowo,
egzaminy, zawodowe... słowem masakra
przez to wszystko zrezygnowałam z diety i ćwiczeń
jakoś brakuje motywacji...


ale to nie znaczy, że przestaję spełniać marzenia - lista nadal aktualna

na celu mam zrobienie sobie kolczyka
ale... nie prędzej jak w czerwcu... w końcu szkoła...

i tu rodzi się pytanie...
czym zająć się teraz ?

i o tym już niedługo

standardowo nutka:
z dedykacją dla wszystkich, którzy za punkt honoru wzięli sobie uprzykrzyć mi jutrzejszy dzień...
 

 
siemaneczko ziomeczki ;P

dawno mnie nie było... wiem...
trochę się ostatnio działo ale nie narzekam...

jutro jadę odwiedzić moją BF więc wrócę dość późno
to będzie taka terapia odstresowująca po całym tygodniu szkoły...

odskocznia od tego jadu, który mi tak ochoczo serwują koledzy...

Co do mojej boskiej diety... trafił ją szlak...
zjebałam- wiem
nic na to nie poradzę
chyba sobie to odpuszczę... i tak nie schudnę


dobra, bez sentymentów...
by zakończyć nieco optymistycznie
nutka :

pozdro
 

 
Hey
Jak tamu was ?
u mnie strasznie zimno...i smutno... wgl mało pozytywnie... ale nie chce o tym pisać
Mam nadzieję że u was trochę lepiej, co ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Więc tak, dostałam nominację
więc odpowiadam tak na szybko...

1. Czym dla ciebie jest życie?
- codzienną nieustanną walką o marzenia...


2. Dlaczego jesteś?
- bo tak widocznie miało być...


3. Czym ludzi zasługują sobie na nienawiść?
- to forma zapłaty za popełnione błędy...


4. Czym ludzie zasługują sobie na miłość?
- niczym, kocha się bezinteresownie


5. Czy prawdziwa miłość istnieje?
- tak, w końcu jestem jej owocem


6. Jak wyglądałby związek idealny?
- najważniejsze że jest się dla sb, tak po
prostu



7. Gdyby to było możliwe, cofnęłabyś/cofnąłbyś czas?
- nie, bo mogłabym wszystko spieprzyć jeszcze bardziej...



8. Co lubisz robić?
- surfować po necie, balować z przyjaciółmi...
długo by wymieniać...



9. Co chciałabyś/chciałbyś osiągnąć w życiu?
- chciałabym osiągnąć cokolwiek...



10. Najlepsza wada ludzi?
-chyba najgorsza... zazdrość -niszczy wszystko


11. Najgorsza zaleta ludzi?
umiejętność podejmowania decyzji... chuj że złych...

ja niestety bez nominacji...
 

 
hey
dawno mnie tu nie było...
trochę się ostatnio pokomplikowało...
ale postaram się odwiedzać was częściej...
jutro nadrobię trochę zaległości...

pogoda się ostatnio zjebała więc trzymajcie się ciepło / pozdrawiam
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
.Tu za rogiem kupisz wszystko albo zarobisz kosę
zagłębie marnych istot nie pogodzonych z losem
to pan jest beletrystą Bóg mówi jego głosem
nie chcesz widzieć, to idź stąd nawet Cię sam wyniosę...





 

 

...

Miał plany i szczęście i ego tak wielkie,
że przyznać się do porażki byłoby przekleństwem,
Mówił „co będzie to będzie”,
i robił sobie wrogów, gdy walczył o miejsce...
 

 
Widziałem ją dzisiaj, tak o poranku,
Czytała książkę na ławce w parku.
Jak kot podszedłem, na brzegu usiadłem,
Podniosła oczy, a ja odpadłem...